środa, 26 marca 2014

Zły wybór 5.

Wsiedliśmy do samochodu i czułam się źle. Z jednej strony miałam dziecko z Pawłem, a z drugiej Kamil był pomocny i kochany. Może i źle teraz wybiorę, ale wybieram Kamila.
- Kamil! - zawołałam.
- Słucham?
- Chciałabym Ci powiedzieć, że chciałabym z tobą być i wychowywać z tobą to dziecko.
- Naprawde ? A co z ojcem dziecka ?
- On się nie liczy. Co noc kocha się z inną dziewczyną.
- Kocham Cię.
- Ja Ciebie też. Kochanie.
I jechaliśmy dalej. Gdy dojechaliśmy do domu Kornelii zaproponawałam mu herbatę. Zgodził się. Kornelia widząc go w drzwiach zawołała mnie i mówiła szeptem.
- Kto to ?
- To Kamil. Mój chłopak.
- A co z tym mordercą ?
- To głupek.
- A nie mówiłam ?
- Mówiłaś...
- A powiedziałaś mu o dziecku.
- Tak. Temu i temu. I chcem z Kamilem to dziecko wychowywać.
- Wygląda na miłego i rozsądnego człowieka.
- I taki jest.
- No dobrze zaproś go i się ciesz <33.
- Dziękuje <3333 Jesteś najlepsza !
- Wiem, wiem.
Zawołałam Kamila i usiedliśmy do stołu.
- Jestem Kornelia. - powiedziała.
- A ja Kamil.
- Miło mi Cię poznać. Podobno będziecie razem wychowywać to dziecko.
- Mi Ciebie też. Tak. Kornelia to miłość mojego życia.
- KORNELIA ?! - wykrzyknełam.
- Angelika. Pomyliłem się. Przeprazam kochanie.
- Ok. Przyjmuje przeprosiny.
- Cieszę się.
- Oj nie gruchajcie tak, bo jestem zazdrosna. - powiedziała Kornelia.
- Dobrze, dobrze. - odpowiedzieliśmy hurem.
Wypiliśmy herbatę i Kamil musiał się zbierać.
- Pa skarbie. - mówiąc to pocałowałmnie czule w policzek.
- Pa <3.
- To jutro przyjadę po Was i zawiozę Was do szkoły tak ?
- Tak, tak . Bądź o 7:30.
- Dobrze :* Przepraszam, ale naprawdę musze już lecieć.
- To pa skarbie.
- Pa myszko.
- Cześć Kamil. - porzegnałą się Kornelia.
- Pa.
Kami poszedł i zaczełyśmy z Kornelią rozmowę....

2 komentarze: